-Halo? - Powiedziałam
- Czy tu Jenifer Collins? - Odezwał się głos w słuchawce
- A kto dzwoni? - Spytałam
- Powiedz czy jesteś Jenifer ! - Krzyknął
- Tak to ja... Ale kim jesteś ? - Odpowiedziałam ze strachem.
- Mam pytanie. Ale nie pytaj kim jestem. - powiedział
- No dobrze- byłam bardzo spanikowana.
- No dobrze- byłam bardzo spanikowana.
- Oto pytanie... Czy chcesz żyć ? - spytał.
- yyyyy... tak ?!- Prychnęłam
- To nie jedź do domu.- powiedział i rozłączył się. Serce waliło mi jak młot. Co mam robić ? Jechać do domu ? O co chodziło ? Tysiące myśli chodziło mi po głowie. Zdecydowałam jednak, że tam pojadę. Przez całą drogę myślałam o tym co może się stać. Kiedy wreszcie dojechałam zobaczyłam przed domem jakąś blondi rozmawiającą z moim mężem. Postanowiłam schować się za drzewem i podsłuchać rozmowę. Usłyszałam coś co mną wstrząsnęło. Drake mówił
- Kotku miejmy nadzieję że Jenifer się nie dowie...-
- Ale po co z nią jesteś skoro kochasz mnie ? - Odezwała się blondi
- Bo ona dużo zarabia żabcio...- Odpowiedział. W tym momencie wyszłam zza drzewa i krzyknęłam.
- Ty draniu jak mogłeś ?! -
- Ale to nie tak jak myślisz! - Powiedział
- Wiesz co ? Zapomnij o mnie ! - Uciekłam do samochodu i odjechałam. Podjechałam do pobliskiego Hotelu. Kiedy do niego weszłam jakaś grupa ludzi podbiegła do mnie i pytała się czy znam One Direction.
- Yyyyyy... Znam Eleanor. - Powiedziałam i poszłam w stronę recepcji. Była bardzo mądrze urządzona. Po lewej stronie były jakieś dokumenty i teczki a po prawej długopisy i takie tam pierdoły.
- Dzień dobry - Zwrócił się do mnie pracownik w czapce z daszkiem
- Dzień dobry. - Odpowiedziałam
- Jakiś pokój dla pani? - Powiedział
- Tak jednoosobowy proszę. A może pan zdjąć czapkę ? - spytałam trochę nie ładnie
- Zdejmę ale daj mi autograf. - Próbował filtrować
- No dobrze ale gdzie? -
- Na ręce.- poinformował
- Już się robi. - Podpisałam mu ręke. Kiedy zdjął czapkę byłam bardzo zła i rozczarowana. Był to Drake.
- To ja kotku- Powiedział
- Przepraszam śpieszę się... - chciałam jak najszybciej uciec
- Ale zaczekaj ! Nie ma pokoi jednoosobowych !- Krzyknął
- To co mam zrobić ? - Spytałam
- Możesz mieć pokój z takimi chłopakami... - Poinformował
- Jakimi ?! - Robiłam się nerwowa
- Z One Direction. - Powiedział
- Okej - Zgodziłam się.
- Pokój 55 na 7 piętrze . - Nawet nie odpowiedziałam, bo musiałam iść się wyspać.
- yyyyy... tak ?!- Prychnęłam
- To nie jedź do domu.- powiedział i rozłączył się. Serce waliło mi jak młot. Co mam robić ? Jechać do domu ? O co chodziło ? Tysiące myśli chodziło mi po głowie. Zdecydowałam jednak, że tam pojadę. Przez całą drogę myślałam o tym co może się stać. Kiedy wreszcie dojechałam zobaczyłam przed domem jakąś blondi rozmawiającą z moim mężem. Postanowiłam schować się za drzewem i podsłuchać rozmowę. Usłyszałam coś co mną wstrząsnęło. Drake mówił
- Kotku miejmy nadzieję że Jenifer się nie dowie...-
- Ale po co z nią jesteś skoro kochasz mnie ? - Odezwała się blondi
- Bo ona dużo zarabia żabcio...- Odpowiedział. W tym momencie wyszłam zza drzewa i krzyknęłam.
- Ty draniu jak mogłeś ?! -
- Ale to nie tak jak myślisz! - Powiedział
- Wiesz co ? Zapomnij o mnie ! - Uciekłam do samochodu i odjechałam. Podjechałam do pobliskiego Hotelu. Kiedy do niego weszłam jakaś grupa ludzi podbiegła do mnie i pytała się czy znam One Direction.
- Yyyyyy... Znam Eleanor. - Powiedziałam i poszłam w stronę recepcji. Była bardzo mądrze urządzona. Po lewej stronie były jakieś dokumenty i teczki a po prawej długopisy i takie tam pierdoły.
- Dzień dobry - Zwrócił się do mnie pracownik w czapce z daszkiem
- Dzień dobry. - Odpowiedziałam
- Jakiś pokój dla pani? - Powiedział
- Tak jednoosobowy proszę. A może pan zdjąć czapkę ? - spytałam trochę nie ładnie
- Zdejmę ale daj mi autograf. - Próbował filtrować
- No dobrze ale gdzie? -
- Na ręce.- poinformował
- Już się robi. - Podpisałam mu ręke. Kiedy zdjął czapkę byłam bardzo zła i rozczarowana. Był to Drake.
- To ja kotku- Powiedział
- Przepraszam śpieszę się... - chciałam jak najszybciej uciec
- Ale zaczekaj ! Nie ma pokoi jednoosobowych !- Krzyknął
- To co mam zrobić ? - Spytałam
- Możesz mieć pokój z takimi chłopakami... - Poinformował
- Jakimi ?! - Robiłam się nerwowa
- Z One Direction. - Powiedział
- Okej - Zgodziłam się.
- Pokój 55 na 7 piętrze . - Nawet nie odpowiedziałam, bo musiałam iść się wyspać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz