- Ej ! Co wy robicie ?! - Krzyknęłam
- Yyyyyyyy... Nic ? - Powiedział Harry.
- Posłuchajcie mnie. Ja mam jeszcze męża i go kocham.- Przytuliłam Harrego i Louisa.
- Ale on cię zdradził ! Nie kocha już ciebie. - Odezwał się Lou.
- No racja. Przepraszam was. Po prostu nie wiążę się dla zabawy. -
- Widzę że kochasz Harrego. Zrozumiem jeśli mi powiesz że mnie nie chcesz. - powiedział ze łzami w oczach.
- Louis przepraszam ale ja cię nie za bardzo znam... - Odpowiedziałam.
- Dobrze. To mnie poznasz. Ustaliłem z Hazzą że jeden tydzień spędzisz ze mną a drugi z Haroldem. Pasuje ci ? - Oznajmił
- No raczej. - Mogłam już się uśmiechnąć. Louis wstał i poszedł do Harrego. Słychać było tylko to :
L: Zgodziła się.
H: To fajowo.
L: Ona pewnie woli ciebie. Wszystkie laski cię wolą.
H: To nie moja wina.
L: Mów ciszej bo usłyszy.
H: Dobra spoko.
L: A co tak właściwie sie stało kiedy mnie nie było?
H: Nic, nic.
L: Coś jej zrobiłeś ?
H: Spytaj się Jenifer.
L: Jeszcze się dowiem.
H: Idź już do niej bo się skapnie że coś się dzieje.
L: Ok.
Lou wyszedł i podszedł do mnie.
- To pierwszy tydzień ze mną. - Powiedział z uśmiechem.
- To gdzie mnie zabierasz ? - Spytałam
- Hymmmmm... Może do jakiegoś fajnego Hotelu ? - Odpowiedział po zastanowieniu.
- Zaczekaj pokarzę ci hotel do którego zawsze chciałam jechać. - Wyjęłam z portwelu małą fotkę i pokazałam Louisowi. Wyglądała tak :
- Dla ciebie wszystko. Zacznij się pakować bo za pięć minut tam jedziemy ! -krzyknął
- Ale nie masz rezerwacji. - Oznajmiłam
- Przecież jestem Louis Tomlinson. - Uśmiechnął się do mnie.
Zaczęłam się pakować. Nie brałam dużo rzeczy bo jedziemy tylko na tydzień. Kiedy się spakowałam podeszłam do Lou i powiedziałam że jestem w pełnej gotowości.
- To jedziemy. Wohooooooo ! - Cieszył się jak jakiś wariat.
Chciałam się pożegnać z Harrym ale Louis złowrogo na mnie i niego spojrzał. Patrzałam na Louisa ze łzami w oczach. Lou spytał:
- Coś się stało ? -
- Tak- Odpowiedziałam
- Co ? - Dopytywał się dalej
- Nie pozwalasz mi sie nawet pożegnać z moim drugim chłopakiem... - Powiedziałam.
- No dobrze. Pożegnaj się. - Pozwolił
- Dzięki ! - Ucieszyłam się.
Uwiesiłam się Harremu na szyi i powiedziałam do niego:
- Będę tęsknić -
Pobiegłam do Louisa i szepnęłam mu do ucha
- Już wiem co będziemy robić... - Lou uśmiechnął się i wziął mnie na ręce.
- To idziemy. - Oznajmił
- Hahahahahahaha. - Zaśmiałam się.
- Ej Harold ! Możesz zanieść bagaże na duł ? - Zwrócił się do niego.
- Okej. Ale będę mógł pocałować na pożegnanie Jenifer.- Powiedział
- No nie wiem... - Zastanawiał się
- Nie to nie. - Usiadł na kanapie i wziął picie do ręki.
- No okej. Ale ja też ją pocałuję. - Oznajmił
- Nie bez przesady. Pocałujemy się w hotelu. - Wtrąciłam się.
- Ok. Harry bież bagaże ! - Krzyknął Louis.
Wyszliśmy z pokoju i zawołaliśmy windę. Kiedy przyjechała Lou ponownie wziął mnie na ręce i wniósł do środka. Niestety Louis się potknął i mnie upuścił
- Ałaaaaaaaa... Louis ! - Krzyknęłam
- Ojć. Przepraszam... - Zaczął przepraszać.
- No dobra wybaczę ci... - Uśmiechnęłam się.
Weszliśmy do windy i właśnie wtedy mi się przypomniało że miałam coś dla Louisa.
- Hej ! Lou ! Patrz jak uwodziłam mojego męża -:
- Ja też bym na to poleciał - spojrzał na mnie uwodzicielsko.
- A ty jak ? - spytałam
- No normalnie... - Odpowiedział
- Czyli jak ? - dopytywałam się
- No tak. Patrz- :
- Hahahahahaha ! Nieźle ! A ty Harry jak ? - Zwróciłam się do niego.
- Yyyyyyyy... Normalne. - Nie chciał nic powiedzieć
- no powiedz ! - Krzyknęłam
- Ok. Tak- :
- No no no. Widzę że jesteście doświadczeni. - Uśmiechnę-
łam się do nich.
- A to dobrze czy źle ? - Spytał Lou.
- Dobrze dobrze... - Powiedziałam
W tym momencie dojechaliśmy na parter i drzwi od windy otworzyły się. Louis wziął bagaże od Harrego i pozwolił mu mnie pocałować ale on mógł już wyjść.
- Jenifer. Mam coś dla ciebie. Miałem ci to dać jak wyjadę w trasę ale teraz też może się przyda. - Harry podał mi jakąś płytę podpisaną Jenifer.
- Dziękuję. - Powiedziałam
- Mogę cię pocałować ? - Spytał
- Pewnie. - Odpowiedziałam. Pocałowaliśmy się. Przytuliłam go mocno i powiedziałam że będę tęsknić. Harruśiowi poleciało kilka łez. Przez niego ja tez się rozpłakałam. Powiedziałam mu jeszcze
że do niego wrócę i wyszłam z hotelu. Podeszłam do Louisa i wzięłam go za rękę. Wsiedliśmy do Limuzyny i odjechaliśmy. Ciągle przyglądałam się tej tajemniczej płycie od Hazzy.
- Słoneczko? Co to za płyta ? - Spytał Lou
- Od Harrego. Mam ją sobie włączyć w hotelu... - Odpowiedziałam
- Aha. - Powiedział
Po kilku minutach dojechaliśmy. Louis wziął bagaże i przeszedł przez rozsuwane drzwi. Poszłam zaraz za nim. Kiedy weszłam Lou był już przy recepcji. Podeszłam do niego.
- I jak ? Dostaniemy pokój ? - Podpytałam się
- No pewnie. Na 10 piętrze. Już jedź. Masz tu kluczyk. Pokój 113. - Powiedział. Weszłam do windy i wcisnęłam guzik na 10 piętro. Kiedy drzwi zaczęły się zamykać wszedł jakiś koleś w czapce z daszkiem. Kiedy jechaliśmy on nagle wcisnął STOP. Zdjął czapkę. To był Drake.
- Wybaczysz mi ? - Spytał
- Nie. - Odpowiedziałam
- Proszę. - Zaczął płakać
- Nie mogę ci wybaczyć. Kocham cię nadal ale mam już chłopaka i właśnie jest przy recepcji. - Wytłumaczyłam mu się.
- Louis Tomlinson ?! Ten gwiazdor ?! - Krzyczał
- Tak ! Kocham go. A nawe mam jeszcze Harrego którego też kocham ! - Wcisnęłam guzik start i ruszyliśmy.
- A tak właściwie to jak mnie znalazłeś ? - Spytałam
- Widziałam jak jechałaś limuzyną. - Powiedział.
Na całe szczęście już dojechaliśmy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak ? Jesteś ciekawy/ciekawa co będzie dalej ? Już jutro będzie następna część ! :P Pozdrawiam :D
L: Zgodziła się.
H: To fajowo.
L: Ona pewnie woli ciebie. Wszystkie laski cię wolą.
H: To nie moja wina.
L: Mów ciszej bo usłyszy.
H: Dobra spoko.
L: A co tak właściwie sie stało kiedy mnie nie było?
H: Nic, nic.
L: Coś jej zrobiłeś ?
H: Spytaj się Jenifer.
L: Jeszcze się dowiem.
H: Idź już do niej bo się skapnie że coś się dzieje.
L: Ok.
Lou wyszedł i podszedł do mnie.
- To pierwszy tydzień ze mną. - Powiedział z uśmiechem.
- To gdzie mnie zabierasz ? - Spytałam
- Hymmmmm... Może do jakiegoś fajnego Hotelu ? - Odpowiedział po zastanowieniu.
- Zaczekaj pokarzę ci hotel do którego zawsze chciałam jechać. - Wyjęłam z portwelu małą fotkę i pokazałam Louisowi. Wyglądała tak :
- Dla ciebie wszystko. Zacznij się pakować bo za pięć minut tam jedziemy ! -krzyknął
- Ale nie masz rezerwacji. - Oznajmiłam
- Przecież jestem Louis Tomlinson. - Uśmiechnął się do mnie.
Zaczęłam się pakować. Nie brałam dużo rzeczy bo jedziemy tylko na tydzień. Kiedy się spakowałam podeszłam do Lou i powiedziałam że jestem w pełnej gotowości.
- To jedziemy. Wohooooooo ! - Cieszył się jak jakiś wariat.
Chciałam się pożegnać z Harrym ale Louis złowrogo na mnie i niego spojrzał. Patrzałam na Louisa ze łzami w oczach. Lou spytał:
- Coś się stało ? -
- Tak- Odpowiedziałam
- Co ? - Dopytywał się dalej
- Nie pozwalasz mi sie nawet pożegnać z moim drugim chłopakiem... - Powiedziałam.
- No dobrze. Pożegnaj się. - Pozwolił - Dzięki ! - Ucieszyłam się.
Uwiesiłam się Harremu na szyi i powiedziałam do niego:
- Będę tęsknić -
Pobiegłam do Louisa i szepnęłam mu do ucha
- Już wiem co będziemy robić... - Lou uśmiechnął się i wziął mnie na ręce.
- To idziemy. - Oznajmił
- Hahahahahahaha. - Zaśmiałam się.
- Ej Harold ! Możesz zanieść bagaże na duł ? - Zwrócił się do niego.
- Okej. Ale będę mógł pocałować na pożegnanie Jenifer.- Powiedział
- No nie wiem... - Zastanawiał się
- Nie to nie. - Usiadł na kanapie i wziął picie do ręki.
- No okej. Ale ja też ją pocałuję. - Oznajmił
- Nie bez przesady. Pocałujemy się w hotelu. - Wtrąciłam się.
- Ok. Harry bież bagaże ! - Krzyknął Louis.
Wyszliśmy z pokoju i zawołaliśmy windę. Kiedy przyjechała Lou ponownie wziął mnie na ręce i wniósł do środka. Niestety Louis się potknął i mnie upuścił
- Ałaaaaaaaa... Louis ! - Krzyknęłam
- Ojć. Przepraszam... - Zaczął przepraszać.
- No dobra wybaczę ci... - Uśmiechnęłam się.
Weszliśmy do windy i właśnie wtedy mi się przypomniało że miałam coś dla Louisa.
- Hej ! Lou ! Patrz jak uwodziłam mojego męża -: - Ja też bym na to poleciał - spojrzał na mnie uwodzicielsko.
- A ty jak ? - spytałam - No normalnie... - Odpowiedział
- Czyli jak ? - dopytywałam się
- No tak. Patrz- :
- Hahahahahaha ! Nieźle ! A ty Harry jak ? - Zwróciłam się do niego.
- Yyyyyyyy... Normalne. - Nie chciał nic powiedzieć - no powiedz ! - Krzyknęłam
- Ok. Tak- :
- No no no. Widzę że jesteście doświadczeni. - Uśmiechnę-
łam się do nich.
- A to dobrze czy źle ? - Spytał Lou.
- Dobrze dobrze... - Powiedziałam
W tym momencie dojechaliśmy na parter i drzwi od windy otworzyły się. Louis wziął bagaże od Harrego i pozwolił mu mnie pocałować ale on mógł już wyjść.
- Jenifer. Mam coś dla ciebie. Miałem ci to dać jak wyjadę w trasę ale teraz też może się przyda. - Harry podał mi jakąś płytę podpisaną Jenifer.
- Dziękuję. - Powiedziałam
- Mogę cię pocałować ? - Spytał
- Pewnie. - Odpowiedziałam. Pocałowaliśmy się. Przytuliłam go mocno i powiedziałam że będę tęsknić. Harruśiowi poleciało kilka łez. Przez niego ja tez się rozpłakałam. Powiedziałam mu jeszcze
że do niego wrócę i wyszłam z hotelu. Podeszłam do Louisa i wzięłam go za rękę. Wsiedliśmy do Limuzyny i odjechaliśmy. Ciągle przyglądałam się tej tajemniczej płycie od Hazzy.- Słoneczko? Co to za płyta ? - Spytał Lou
- Od Harrego. Mam ją sobie włączyć w hotelu... - Odpowiedziałam
- Aha. - Powiedział
Po kilku minutach dojechaliśmy. Louis wziął bagaże i przeszedł przez rozsuwane drzwi. Poszłam zaraz za nim. Kiedy weszłam Lou był już przy recepcji. Podeszłam do niego.
- I jak ? Dostaniemy pokój ? - Podpytałam się
- No pewnie. Na 10 piętrze. Już jedź. Masz tu kluczyk. Pokój 113. - Powiedział. Weszłam do windy i wcisnęłam guzik na 10 piętro. Kiedy drzwi zaczęły się zamykać wszedł jakiś koleś w czapce z daszkiem. Kiedy jechaliśmy on nagle wcisnął STOP. Zdjął czapkę. To był Drake.
- Wybaczysz mi ? - Spytał
- Nie. - Odpowiedziałam
- Proszę. - Zaczął płakać
- Nie mogę ci wybaczyć. Kocham cię nadal ale mam już chłopaka i właśnie jest przy recepcji. - Wytłumaczyłam mu się.
- Louis Tomlinson ?! Ten gwiazdor ?! - Krzyczał
- Tak ! Kocham go. A nawe mam jeszcze Harrego którego też kocham ! - Wcisnęłam guzik start i ruszyliśmy.
- A tak właściwie to jak mnie znalazłeś ? - Spytałam
- Widziałam jak jechałaś limuzyną. - Powiedział.
Na całe szczęście już dojechaliśmy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak ? Jesteś ciekawy/ciekawa co będzie dalej ? Już jutro będzie następna część ! :P Pozdrawiam :D

.jpg)







.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)